środa, 11 lutego 2015

ROZDZIAŁ I

 Zdarzyło się to pewnego zimowego wieczora. Był to czas, gdy noce wydawały się wieczne i były tak mroźne, jak nigdy wcześniej, ani nigdy później, a dnie zdawały się mrugnięciem powieki – krótkie, bezsłoneczne, z wieczną zawieją śnieżną. Świadkowie tej historii twierdzili później, że to rozpacz rozlała się nad światem tworząc wieczny mrok, który miał ukoić rozsypane w pył serca... Zegar wskazywał godzinę szóstą po południu. Ciemności za oknem nie były w stanie rozproszyć nawet światła latarń – trwała zamieć. Pacjenci Oddziału Zamkniętego Szpitala Psychiatrycznego pod wezwaniem Św. Antoniego nie zwracali na to najmniejszej uwagi. Byli pochłonięci przypatrywaniem się „Nowemu”. Sanitariusze przynieśli go całkiem niedawno, ale po oddziale już krążyły plotki.
- Podobno on jest wampirem! – zachichotał jeden z mężczyzn zgromadzonych przy łóżku „Nowego” - Ja też tak słyszałem, pielęgniarki o tym mówiły. Myślicie, że wariat?
- Jak my wszyscy... – szepnęła wychudzona kobieta o podkrążonych oczach.
- Patrzcie, ma bladą, błyszczącą skórę i pewnie ogromne zęby!
- Głąbie, ale przecież oddycha, a wampiry nie oddychają, bo nie żyją. Wariat i tyle. To już lepszy jest ten chłopiec z sali obok, który mówi, że jest Don Juanem, przynajmniej ja mu wierzę...
- Cii! Pielęgniarki idą! – pięć osób stojących nad łóżkiem młodego mężczyzny pogrążonego w głębokim śnie rozpierzchło się po sali udając, że są zajęci czymś zupełnie innym. Do sali weszły dwie pielęgniarki, obejrzały nowego pacjenta, chwilę rozmawiały cichym głosem i wyszły. Zgromadzenie zebrało się nad śpiącym raz jeszcze. Nagle z piersi wszystkich pięciu osób wyrwały się pełne zdziwienia westchnięcia – „Nowy” jak gdyby nigdy nic otworzył oczy i usiadł na łóżku. Jego nieco obłędny, pełny bólu wzrok lustrował stojących tuż przy nim pacjentów. Miał piękne, czysto-błękitne źrenice. Czarne, proste włosy opadały mu na ramiona, były w lekkim nieładzie, a biała skóra błyszczała w świetle jarzeniówek.

________________________________

Na razie to tyle :) autorka opowiadania : Jessi Chromy

3 komentarze: